Wspólna wyprawa do Egiptu no comments
Od dawna zamierzałem zaprosić moją dziewczynę na wakacje jej marzeń. Nie wiedziałem jednak, jaki kraj chciałaby zobaczyć i zwiedzić. Postanowiłem nie zdradzać się przed nią z moich planów i zdecydowałem, że odwiedzę najbliższe biuro turystyczne, w którym na pewno ktoś doradzi mi wycieczkę, która będzie satysfakcjonować nas obojga.
W biurze turystycznym powiedziano mi, że Wczasy Egipt cieszą się wyjątkową popularnością. Obawiałem się jednak, że nie podołam finansowo, gdyż zawsze wydawało mi się, iż na wczasy poza granicami kraju stać tylko bardzo zamożnych ludzi. Na szczęście pozytywnie się rozczarowałem. Cena była przystępna nawet dla takiego przeciętnego obywatela jak ja. Wykupiłem bilet i nic nie mówiłem mojej ukochanej. Dopiero tydzień przed mającym nadejść urlopem wręczyłem jej bilety. Była tak zaskoczona, że aż popłakała się ze szczęścia. Powiedziałam mi też, że zawsze chciała zobaczyć Egipt, co jeszcze bardziej mnie ucieszyło.
Zamieszkaliśmy w eleganckim hotelu oddalonym o niecałe pół godziny drogi od centrum. Dzięki temu mogliśmy odbywać romantyczne spacery do miasta, które wieczorami tętniło życiem. Nie omieszkaliśmy także zobaczyć mających tysiące lat piramid, które budowano z poświęceniem własnego życia. Nie zrezygnowaliśmy także z przejażdżki na wielbłądach. Widziałem szczęście w oczach ukochanej kobiety. Chyba nie spodziewała się, że mogę być aż tak romantyczny… Ja jednak miałem przygotowanego jeszcze jednego ?Asa?. Był nim pierścionek zaręczynowy, który wręczyłem jej podczas uroczystej, końcowej kolacji w ?naszym? hoteliku. Nie wiedziałem, że sprawię jej tym taką niespodziankę. Była tak szczęśliwa, że bez wahania przyjęła moje oświadczyny. Dzięki wycieczce do Egiptu uświadomiłem sobie, jak ważne jest dla mnie szczęście mojej kobiety. Lato 2011 będzie dla nas obojga niezapomnianym, pełnym wrażeń czasem.
Podobne produkty: